Emma Stone, czarownice i wojny narkotykowe, czyli jesienne premiery serialowe – I LO im. St. Dubois w Koszalinie
   Specjalne portale informacyjne dot. aktualnej sytuacji w I LO w związku z: ZAWIESZENIEM ZAJĘĆ SZKOLNYCH    | EGZAMINEM MATURALNYM   

Emma Stone, czarownice i wojny narkotykowe, czyli jesienne premiery serialowe

Ten artykuł był opublikowany na archiwalnej stronie redakcji „Tytułu”. Podczas integracji starego portalu z witryną www.liceumdubois.pl mogły wystąpić błędy. Przepraszamy za ewentualne problemy z odczytaniem prezentowanych treści.

Deszcz. Szarość. Ból głowy. Wieczne zmęczenie. Wychodzisz z domu – ciemno, wracasz – ciemno. Jakimkolwiek uczuciem byś jej nie darzył, zgodzisz się ze mną, że to idealny opis jesieni. Ale spokojnie, nie będę tutaj pisać ani o tej przytłaczającej porze roku ani o szkole czy zmęczeniu. Ja po prostu chcę polecić wam kilka seriali na te zimne, jesienne wieczory (jeżeli w ogóle ktokolwiek z nas znajdzie na to czas, ale na potrzebę tego artykułu udajmy, że tak właśnie jest). Od razu dodam, że wszystkie te seriale znajdziecie na Netflixie.

Maniac
Premiera „Wariata”, bo tak nazywa się polski tytuł tego serialu, miała miejsce 21 września tego roku. Jest to miniserial, co oznacza, że fabuła zamyka się w jednym sezonie.
Obsadzony w świecie podobnym do naszego, w czasach przypominających nasze, „Maniac” opowiada historię Annie (Emma Stone) i Owena (Jonah Hill), którzy biorą udział w dosyć specyficznym, a na pewno bardzo tajemniczym badaniu farmaceutycznym. Oboje borykają się z problemami – Emma żyje bez jakiegokolwiek celu oraz zadręcza się nieudaną relacją z siostrą, a Owen zmaga się z niestwierdzoną schizofrenią i ogromnymi oczekiwaniami ze strony rodziny. Więcej już wam nie zdradzę, bo mam nadzieję, że sami sprawdzicie tę propozycję . Czego możecie się po niej spodziewać? Pięknej estetyki (a co za tym idzie zdjęć) oraz rewelacyjnej gry aktorskiej. Szczerze mówiąc, warto obejrzeć ten serial, choćby po to, by popatrzeć na Emmę Stone i jej różne odsłony. Jednakże od razu uprzedzam, że nie jest to serial dla każdego, bo nie wszyscy lubią chaos i absurd, a właśnie tym „Maniac” się charakteryzuje. Nie oczekujcie po nim ułożonego ciągu wydarzeń, a dziwne, surrealistyczne obrazy. Faktem jest, że fabuła rozkręca się dosyć długo, ale pozwala to wczuć się w klimat, który dziwi ale też niezwykle wciąga. Gorąco polecam!

The Chilling Adventures of Sabrina

Muszę zaznaczyć jedno – zdecydowanie nie jestem fanką gatunku fantasy. Jednakże, kiedy usłyszałam, że planują powrócić do historii Sabriny Spellman, nie ukrywam, ucieszyłam się. Otóż, nie wiem jak wy, ale ja uwielbiałam jako dziecko oglądać sitcom „Sabrina, nastoletnia czarownica”.
Serial “The Chilling Adventures of Sabrina” z Kiernan Shipką w roli tytułowej opowiada jednak o przygodach Sabriny w nieco inny sposób. Tym razem jest to mroczna historia o ciekawej nastolatce, która musi podjąć wybór do którego świata pragnie należeć. Zdaję sobie sprawę, że nie brzmi to bardzo zachęcająco, a bardziej przypomina zwykły serial młodzieżowy. Niestety coś w tym jest, na przykład mnie osobiście główna bohaterka czasem wyprowadza  z równowagi, a fabuła zawiera czasem dziury logiczne. Jednakże, mimo wszytko polecam wam go, ze względu na niesamowity klimat oraz bardzo dobre wykonanie. Na pewno miło się go ogląda. Na pewno nie żałuję, że zabrałam się za tę nową opowieść o Sabrinie, choćby ze względu na sentyment, którym ją darzę.

Narcos : Meksyk

Ostatnią premierą serialową tej jesieni, którą zdecydowanie wam polecam, jest „Narcos : Meksyk”. Została dodana na Netflixa dopiero w zeszły piątek (16.11), dlatego obejrzałam dopiero dwa odcinki. Skąd zatem mogę wiedzieć, że jest to serial warty polecenia? Otóż, nie jest on zupełnie nowy, ponieważ jest kontynuacją „Narcos”, z pewnym wyjątkiem opowiada historię wojen narkotykowych w Meksyku, a nie w Kolumbii.

Serial ten bazuje na prawdziwych wydarzeniach, ale zrobiony jest w bardzo przystępny sposób. Mimo wielu nazwisk, które mogą się na początku trochę mylić, ogląda się go z ogromnym zainteresowaniem. Ponadto, zdjęcia są cudowne a fabuła jest bardzo dobrze przemyślana. Trzeba przyznać, że główny boss Felix Gallardo nie umywa się przy legendarnym Pablo Escobarze („Narcos”), ale i tak serial utrzymuje ogromny poziom. Polecam wszystkim, którzy oglądali opowieść o Kolumbii, ale także tym którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z narkobossami.